nuda izolacja covid-19

Uwięzieni we własnych domach. Izolacja zaowocuje modą na przeprowadzki?

Minął już ponad miesiąc, od kiedy polski rząd wprowadził pierwsze obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Mniej więcej od tamtej pory miasta świecą pustkami, a obywatele na nowo odkrywają uroki swoich czterech kątów. Większość z nas prawdopodobnie nigdy w życiu nie spędzała tyle czasu w domu. Jakie są tego efekty? Notoryczne porządki, przemeblowania, remonty – a na tym może się wcale nie skończyć! Nasz CEO Adam Nowodworski przewiduje, że w Polakach obudzi się potrzeba znacznie większych zmian…

Nie ma to jak w domu?

Dom to wyjątkowa przestrzeń, która gwarantuje nam pełnię swobody. To tutaj możemy czuć się sobą i żyć tak, jak nam wygodnie. Mamy swój własny porządek, wszystko zorganizowane jest zgodnie z naszymi potrzebami. Dlatego tak przyjemnym uczuciem są powroty z długich wyjazdów, które uświadamiają nam prawdziwość powiedzenia, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.

Jest też inne powiedzenie – „co za dużo, to nie zdrowo”. I wydaje się, że w ostatnich tygodniach zaczęło ono równoważyć szalę naszego uwielbienia dla bezpiecznej przystani. Owoce tej coraz trudniejszej miłości mogliśmy zaobserwować niemal od razu: u sąsiadów rozwierciły się wiertarki, terminy dostaw z marketów budowlanych wydłużyły się o kilka dni, a okoliczne ogródki i balkony po wielu latach doczekały się nowych aranżacji. Niektórzy poszli nawet o krok dalej i zaczęli budować w swoich domach minisiłownie, co spowodowało braki w wielu sklepach sportowych sprzedających przez internet sprzęt do ćwiczeń.

Na potrzebę zmian w polskich domach złożyło się kilka czynników. Pierwszy to tradycyjne wiosenne porządki, które co roku przypadają na przełom marca i kwietnia. Pogoda wreszcie zaczęła pozwalać na przewietrzenie mieszkań, prace w ogrodach czy uporządkowanie przydomowej przestrzeni. Drugi to zwyczajna nuda i brak ruchu. Od kiedy władze ogłosiły lockdown społeczeństwa, nasze możliwości zagospodarowania własnego czasu zostały drastycznie uszczuplone. A skoro musimy spędzać teraz cały czas w domu, trudno się dziwić, że do najciekawszych czynności należy polerowanie smug na oknach, sięganie mopem, gdzie wzrok nie sięga, i wypatrywanie ciągle to nowych plam na ścianach. Trzeci czynnik ma natomiast charakter psychologiczny – potrzebujemy zmian!

Od ponad miesiąca życie ma zdecydowanie wolniejsze tempo i choć jest w tym cała masa zalet, podświadomie dążymy w kierunku ruchu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że każdy dzień przynosi coś nowego, ciągle coś się zmienia. Teraz, gdy zabrakło tej dynamiki, próbujemy sami zmieniać to, na co wciąż mamy wpływ. Przykład? Nowy układ mebli w salonie, internetowe zakupy w IKEI, wyburzenie ściany pomiędzy kuchnią a jadalnią… Przestrzeń, w której spędzamy obecnie każdą chwilę życia, zaczyna nam się szybko nudzić, irytować swoimi niedoskonałościami, błagać o zmiany.

izolacja koronawirus

 

Iść na całość

Są pewne limity zmian, których możemy dokonać w naszych domach. Dlatego świeże aranżacje to rozwiązanie dobre na chwilę. CEO Nowodworski Estates spodziewa się jednak, że Polacy mogą chcieć zmienić znacznie więcej niż wystrój mieszkania. Izolacja społeczeństwa wskutek rozwoju epidemii obnażyła słabości aktualnych nieruchomości i wzbudziła potrzebę zmian na nowe. Ludzie dostrzegają teraz wszystkie mankamenty mieszkań, jak np. brak balkonu, zbyt mały salon, niedogodna strona świata, na którą wychodzą okna. Możemy się więc spodziewać, że jeszcze w trakcie epidemii Polacy zaczną się przeprowadzać w poszukiwaniu lepszych mieszkań – wyjaśnia.

Taki trend rzeczywiście staje się zauważalny. Klienci pojawiający się w naszej agencji, otwarcie przyznają, że przez ostatnie tygodnie we własnych domach zaczęli się czuć jak w klatkach. Rodzą się więc pierwsze pytania o najmy domów z ogródkiem. To w nich Klienci upatrują możliwości odzyskania wolności.

Nie wszystkie rodziny taką próbę sił przetrwają. Według najnowszych statystyk lockdown społeczeństwa skutkuje rosnącą liczbą rozwodów. Takie doniesienia napływają już ze Stanów Zjednoczonych, gdzie problemowi przyjrzeli się dziennikarze “New York Post”. Nowojorczycy spodziewają się, że po opanowaniu epidemii na sądy będzie czekała “lawina wniosków” rozwodowych. Stoją za tym konflikty charakterów małżonków, którzy zostali teraz skazani na swoje towarzystwo, ale również stres związany z finansową niepewnością. W Polsce także możemy się spodziewać, że tam, gdzie do tej pory wystarczał jeden apartament, niebawem mogą być potrzebne dwie kawalerki.

 

izolacja koronawirus

Co jeszcze przemawia za rychłym ożywieniem rynku nieruchomości? Mamy aktualnie do czynienia ze zwiększoną podażą. Wskutek wyhamowania ruchu turystycznego tysiące mieszkań, które były do tej pory przeznaczone na krótkie terminy, muszą teraz zarabiać w inny sposób. Pojawiają się więc w ofertach sprzedaży lub tradycyjnego wynajmu. To natomiast skutkuje delikatnymi obniżkami cen najmu, które mogą zachęcać Polaków do zmian. Okaże się mianowicie, że za tę samą lub nawet niższą niż do tej pory cenę ludzie będą mogli zamieszkać wygodniej.

Kolejną przesłanką przemawiającą za wzmożonym ruchem na rynku są uszczuplenia osobistych budżetów. Wskutek zwolnień i cięć kosztów wielu ludzi będzie musiało zmienić mieszkania na tańsze – przewiduje Adam Nowodworski. Moment jest o tyle dobry, że atrakcyjnych ofert wciąż przybywa. Wiele z nich oznaczyliśmy na naszej stronie internetowej specjalnymi znakami wodnymi. Zdarzają się ekstremalne obniżki czynszu nawet o 50% na pierwszych 6 miesięcy przy umowie najmu na 12 miesięcy – dodaje.

Co będzie w cenie?

Przygotowując się na wzmożone przeprowadzki, warto zadać sobie pytanie, które oferty będą miały największą szansę przykuć uwagę Polaków. Czy możemy spodziewać się zmiany dotychczasowego stosunku kupna do najmu? To zależy od dostępności kredytów, ale spodziewam się, że generalnie ci, którzy najmują, będą dalej najmować, a ci, którzy kupili wcześniej nieruchomość, kupią nową – pod warunkiem, że dostaną kredyt – prognozuje CEO Nowodworski Estates.

Jakiego typu lokale będą w takim razie cieszyły się największym zainteresowaniem? Brak możliwości spędzania czasu na wolnym powietrzu w naturalny sposób uprzykrza życie wszystkim, ale najbardziej odczuwają to ci, którzy nie mają możliwości wyjścia do ogrodu, na taras czy choćby na balkon. Drugim problemem okazuje się zbyt mała powierzchnia mieszkania czy niewystarczająca liczba pomieszczeń – dochodzi teraz do sytuacji, gdy wszyscy lokatorzy przebywają w jednym miejscu i zaczyna im być po prostu ciasno, np. w przypadku osób pracujących zdalnie z dwójką dzieci w domu – wylicza Adam Nowodworski. Dlatego wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę przede wszystkim na mieszkania z dużym tarasem lub balkonem, otwartymi, jasnymi pomieszczeniami oraz przestronnymi salonami. Cenne będą również większe metraże z dodatkowymi pokojami. Już wkrótce takie nieruchomości mogą być rozchwytywane – podsumowuje.

inner peace dog kwarantanna

Krajobraz po bitwie

Możemy się zatem spodziewać zarówno zwiększonego popytu na nowe mieszkania, jak i sprzyjającej podaży. Wiemy też, jakie nieruchomości mogą cieszyć się największym powodzeniem wśród klientów. Pozostaje tylko pytanie, co zastaną oni na rynku, kiedy kurz po bitwie już opadnie.

Nawet po wyhamowaniu epidemii turystyka nie od razu się podniesie. Widać to po Chinach, które już kilka tygodni temu zaczęły wychodzić na prostą, ale strach wśród ludzi nadal pozostał. Myślę, że po pokonaniu epidemii wrócimy do normalnego ruchu za jakieś 2 lata. W związku z tym – z powodu wzmożonej podaży mieszkań pochodzących z krótkich najmów – póki co na polskich najemców czekają niższe czynsze – ocenia Adam Nowodworski.

Przyszłość rynku najmu rysuje się więc dość optymistycznie. Jakie nieruchomości trafią z kolei na sprzedaż? Możemy się spodziewać, że właściciele będą chcieli spieniężyć mieszkania z hipotekami, których ze względu na problemy finansowe nie będą w stanie spłacić. Pojawi się też sporo nieruchomości w segmencie premium po przedsiębiorcach, którzy zostaną zmuszeni, aby sprzedać je w celu ratowania firm przed bankructwem. Mowa tu w szczególności o przedsiębiorcach z branży eventowej, gastronomicznej, transportowej czy hotelarskiej – prognozuje prezes Nowodworski Estates. Poza tym na sprzedaż mogą zostać wystawione lokale usługowe firm, które nie poradzą sobie z kryzysem, oraz wspomniane wcześniej mieszkania pod krótkie najmy – uzupełnia.

Koronawirus zmienia oblicze światowej gospodarki, wywierając również wpływ na polski rynek nieruchomości. Do jakich ostatecznie zmian doprowadzi, czas pokaże. Możemy jednak założyć, że zanim to wszystko się skończy, wielu z nas dojrzeje do poważnych decyzji, takich jak choćby przeprowadzka.

Napisz komentarz