rekomendacja s w sprawie kredytu mieszkaniowego

Jakub Pająk, dyrektor działu finansowania Nowodworski Estates: Rekomendacja S to krok w dobrym kierunku

Rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego mają przede wszystkim chronić konsumenta przez ograniczenie ryzyka, które w przyszłości może ulec podwyższeniu. W tym kontekście nowelizacja rekomendacji S to dobra propozycja. Po pierwsze, nakłoni banki do wprowadzenia kredytów hipotecznych o stałej stopie oprocentowania. Dziś takie narzędzie oferują dwa banki (trzeci przygotowuje się do wprowadzenia takiego rozwiązania) i nie cieszy się ono większą popularnością. Klienci żyją w czasach najniższych stóp procentowych w historii i zdają się wierzyć, że ten błogostan trwać będzie wiecznie.

Wiedza statystycznego Kowalskiego o finansach jest w większości przypadków na niskim poziomie. Decydując się na kredyt hipoteczny, idealistycznie prognozuje sobie w głowie, że przez 30 lat będzie zdrowy, zarobki się nie zmienią i rata też będzie tak sympatycznie niska jak dziś. Rynek jednak jest zmienny, a historia pokazuje, że sytuacja może się zmienić w ciągu kilku dni. Przekonali się o tym tzw. frankowicze, którzy do dziś spłacają kredyty zaciągnięte w 2007 i 2008 roku, zabezpieczone nieruchomością, która jest często mniej warta niż wtedy, gdy brali pożyczkę.

Rekomendacja kładzie silny nacisk na świadomość ryzyka konsumenta. Banki oraz eksperci przedstawiając ofertę, mają obowiązek poinformować o ryzyku i scenariuszu podwyżki stopy referencyjnej. Analizując wykres WIBORu, z ostatnich 10 lat, klienci zauważą, że ten sięgał prawie 7 procent. Dowiedzą się, że przy takim poziomie rata kredytu gwałtownie wzrasta, osiągając poziom nawet o tysiąc złotych wyższy od obecnego. Takie “otwarcie oczu” będzie korzystne dla klienta i stabilności rynku, dlatego sądzę, że w dalszej perspektywie kredyty o stałej stopie procentowej będą systematycznie zyskiwały udział w rynku.

Obecnie różnice w oprocentowaniu łącznym kredytów o zmiennej stopie procentowej i stałej w jednym z dwóch banków, który je oferuje lokują się na poziomie ok. 0,5%, a więc bardzo niskim, biorąc pod uwagę, że gwarantujemy sobie w ten sposób święty spokój i stabilność na najbliższe 5 lat. Coraz więcej klientów będzie zdawało sobie z tego sprawę, a po wprowadzeniu obowiązkowego produktu do oferty i informowaniu o tym klientów, popularność takiego rozwiązania i świadomość klientów wzrośnie jeszcze bardziej.

Z moich obserwacji wynika, że po kredyty o stałej stopie procentowej sięgają obecnie klienci świadomi finansowo. Finansując zakup kredytem, kupują 5-6 mieszkań na wynajem, oddają je w zarządzanie firmie i oczekują, aby “produkt” był bezobsługowy, spłacając się samemu lub nawet generując pasywny dochód. I taki kredyt na co najmniej 5 lat daje klientom święty spokój i gwarancję przewidywalności budżetu.

Kolejnym istotnym aspektem jest zapis traktujący o zamknięciu zobowiązania w dość niekonwencjonalny sposób, mianowicie “klucze za dług” w amerykańskim stylu. Klient będzie mógł “porzucić” kredyt, zostawiając mieszkanie i rozpocząć życie z czystą kartą. Nie będzie to oferta dla wszystkich klientów, ale tych lepiej uposażonych i jako opcja do wyboru, a nie obowiązek. W tym kontekście to także dobra propozycja dla konsumentów, ponieważ będą mieli wybór.

Temat na razie elektryzuje banki, ekspertów finansowych i ekonomistów, natomiast naszego Kowalskiego mało to obchodzi. Wydaje mi się, że klienci podejdą do tego bardzo sceptycznie – tak jak w przypadku odwróconej hipoteki. Będzie pewien odsetek klientów, którzy będą z tego korzystać, ale sądzę, że pozostanie to przez jakiś czas egzotyką. Poza tym mamy ogromne przywiązanie do własności – na tle Europy bardzo lubimy posiadać, a nie wynajmować – i dlatego tak łatwo tych kluczy nie oddamy.

Rekomendacja, jako całość a nie tylko jej nowelizacja, może mieć jeszcze jeden ważny skutek – może schłodzić rozgrzany rynek przez uświadomienie ryzyka. Wg niektórych statystyk banki odnotowują nawet o ok. 30% wyższą sprzedaż kredytów hipotecznych niż w zeszłym roku. Mieszkania znów schodzą na etapie “dziury w ziemi”, a ceny konsekwentnie idą w górę.

Dlatego uważam, iż nakłonienie klienta do chwili refleksji i powtórnej kalkulacji ryzyka jest istotne w kontekście dużego apetytu na inwestowanie w nieruchomości. Polacy poczuli, że mają więcej środków, – podwyżki pensji, wyższa zdolność kredytowa w banku i ogólny dobrobyt wpływa na skłonność do ryzykownych decyzji, które mogą okazać się bardzo krótkowzroczne i tragiczne w skutkach.

Jakub Pająk, dyrektor działu finansowania Nowodworski Estates

m.kijowski@nowodworskiestates.pl

   

Napisz komentarz