Mieszkanie na wynajem w Krakowie przy ul. Kijowskiej

Pilnuj kluczyka swego. Nowego nie będzie

Szybka ankieta w naszym biurze nieruchomości w Krakowie przyniosła zaskakujące wnioski: nie mamy pojęcia, co zrobić w przypadku zgubienia klucza od swojej skrzynki pocztowej. Większość z nas ruszyłaby na pocztę lub do administracji budynku. Nic bardziej mylnego. Kluczowe jest tu słowo “swojej”.

Gdy późnym popołudniem wracasz z pracy do domu, w skrzynce na listy dostrzegasz przesyłkę. Zaintrygowany sięgasz do kieszeni, a tam… pustka. Nerwowo przeszukujesz torbę, ale klucza nie ma. Co więcej, drugi zniknął w tajemniczych okolicznościach już jakiś czas temu. Co robić? Problem dotyczy oczywiście tej połowy społeczeństwa (mniej więcej), która nie mieszka w domach jednorodzinnych. Tu sprawa jest prosta: na ogrodzeniu czy furtce wisi skrzynka; prawdopodobnie zamontował ją właściciel domu, który wcześniej musiał ją też samodzielnie zakupić w sklepie. W przypadku zgubienia lub zniszczenia właściciel nieruchomości dzwoni do ślusarza lub wymienia całą skrzynkę i sprawa załatwiona

W przypadku budownictwa wielorodzinnego do niedawna sprawa wyglądała równie prosto. Wszystkie skrzynki należały do Poczty Polskiej; jej pracownicy mieli kluczyki i swobodny dostęp do naszej korespondencji. – Wszystko zmieniło się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Rynek usług pocztowych musiał zostać udostępniony innym operatorom, trzeba było więc dostosować skrzynki do przepisów unijnych. Te nowe wiszą już ponad dziesięć lat, ale jak się okazuje, wciąż nie wszystko jest z nimi jasne – wyjaśnia Małgorzata Piskuła, dyrektor działu zarządzania nieruchomościami Nowodworski Estates. – Mój znajomy kilka miesięcy temu złamał w zamku kluczyk do skrzynki na listy. U listonosza dowiedział się, że po nowy powinien zwrócić się do administracji wspólnoty. Ta odesłała go na… pocztę. Tymczasem ani jedna ani druga strona nie miały racji – dodała ekspertka biura nieruchomości w Krakowie.

Gdzie zatem szukać pomocy? Na początek warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ktokolwiek powinien mieć dostęp do naszej skrzynki pocztowej? Po 24 sierpnia 2008 roku jedynym właścicielem skrzynki jesteśmy tylko my. W praktyce oznacza to, że ani Poczta ani administracja wspólnoty czy spółdzielnia nie dorobi ani nie da nowego kluczyka. Nie ma takiej możliwości. Gdy wymieniano skrzynki, właściciele nieruchomości otrzymali dwa klucze. Zgodnie z zarządzeniem ministra infrastruktury z 2003 roku ma to zagwarantować, że tylko my będziemy mieć dostęp do własnej poczty. Nikt inny. Mamy prawo do tajemnicy korespondencji i zapewnia nas o tym nawet Konstytucja RP. Artykuł 49. mówi, że Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Co więc można zrobić w przypadku “awarii”? Nie pozostaje nic innego, jak znaleźć fachowca od kluczy, który za niewielką opłatą wymieni wkładkę (to wersja tańsza) lub dorobi nowy klucz do istniejącego zamka (wersja droższa). Za wszystko zapłacimy z własnej kieszeni – wspólnocie nic do tego.

Wracając do właściciela skrzynki z początku tego mikroporadnika: ów pechowiec nie ma czasu, by poszukać odpowiedniego fachowca. Efekt jest taki, że gdy widzi listy w skrzynce, wyciąga je ręcznie, sięgając palcami do szczeliny. Niestety, taka sytuacja uświadamia nam też, że tym sposobem do naszych listów dostęp mają wszyscy… ze zwinnymi palcami.

Napisz komentarz